Muay Thai Burger w Warburger

By | April 5, 2017
Muay Thai Burger w Warburger
1 vote, 5.00 avg. rating (96% score)

W Warburgerze 1 kwietnia (i nie był to prima aprilis) pojawił się nowy burger miesiąca. Sam skład prezentował się dosyć interesująco i oryginalnie, a że Warbuger należy do jednych z moich ulubionych burgerowni, dlatego postanowiłem go przetestować. Co z tego wynikało? Ano..  źle nie jest, ale też szału nie ma. Ale nie uprzedzając faktów… po kolei.

Co znajdziemy w Muay Thai Burgerze (o takiej nazwie zdecydowali klienci)? Wg profilu Warburgera na Facebooku
zawiera on w swoim składzie : mango salad, roszponka , soczysta wołowina, tajski sos orzechowy, ser mimolette, cebulka czerwona ..

Nieźle prawda? Prawda. I w sumie kompozycja jest całkiem ciekawa, ale głownie na papierze.

Wołowina smaczna ja zawsze, wysmażona może bliżej well done, niż medium ale nie narzekam – jest doprawiona, soczysta i nie można jej nic zarzucić. Tu nie ma skuchy. Sałatka mango też smaczna – świeża, chrupiąca, wnosi sporo do burgera. Podobnie z resztą warzyw. Ser mimolette – jest, mogłoby być więcej ale nie ma do czego się przyczepić. Odpowiednio rozpuszczony mile opatula wołowinę.

Ale tu kończa się plusy.. Ciekawy byłem tego sosu orzechowego, ale .. nie wyczułem go w żadnym kęsie. Albo było go tak mało, albo ma tak delikatny smak. Albo zapomniano o nim w moim burgerze? Nie wiem która z opcji jest prawdziwa, ale sosu nie czułem, nad czym bardzo boleję – sporo się po nim spodziewałem.

Ale to nie było najgorsze.. Najgorsza była bułka. Odkąd pierwszy raz spróbowałem w Warburgerze Kac Burgera i pokochałem ich burger… zawsze mogłem powiedzieć jedno – co jak co ale bułki są dobre. Pyszne, maslane, trzymają w ryzach burgera. Ale coś w ciągu ostatniego roku się popsuło. Mam wrażenie że są wczorajsze (a to raczej niemożliwe, szczególnie że zamówienie robione około godziny 16 – musieliby mieć zerowy ruch żebym dostał wczorajszą bułkę.. a wiem że ruch jest spory – szczególnie od kiedy wiosna pokazała pazury). Musiałem mocno przeżuwać i popijac napojem żeby zjeść bułkę. Do tego jest na tyle gruba że w kolejnych gryzach czułem głownie ją, a nie mięso i dodatki. Lepiej było gdy jadło sie końcowki – tam sam burger pokazywał pazur. Nie da się wrócić do bułek które były dwa, trzy lata temu? Albo to były inne bułki i przepis.. albo ktoś mocno opuścił się w jakości jeśli chodzi o ich pieczenie.

Podsumowując, burger smaczny, ale tylko tyle. Gdyby nie bułka i niewyczuwalny sos orzechowy – mogłoby być 9/10.. a tak po prostu ok. 5/10. I raczej nie powtórzę tego burgera (szczególnie że jest sezonowy). Można obecnie zjeść dużo lepsze w innych burgerowniach. A w Warburgerze zamówilbym po raz setny Dziką Krowę.

Koniecznie dodaj swoją opinię :

Komentarze :

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *